Umów konsultację

Bezpłatna wycena w 24h

Audyt SEO — co sprawdzamy i dlaczego większość audytów nie prowadzi do wzrostów

Audyt SEO — co sprawdzamy i dlaczego większość audytów nie prowadzi do wzrostów

SEO23 maja 202610 min czytania

Większość audytów SEO, które widujemy, to wyeksportowany PDF z Screaming Frog lub Semrush — 50 stron z listą broken linków, brakujących alt-textów i duplikatów title. Klient płaci 2000–5000 zł, dostaje dokument, którego nikt nie czyta, i nic się nie zmienia. To nie jest audyt — to raport z narzędzia. Prawdziwy audyt SEO odpowiada na pytanie: dlaczego ta strona nie rośnie i co konkretnie zrobić, żeby zaczęła? Poniżej opisujemy, co sprawdzamy w audycie i dlaczego naszych audytów nie da się wygenerować jednym kliknięciem.

Architektura informacji — tam, gdzie większość audytów się nie zagląda

Zanim dotykamy meta tagów, patrzymy na strukturę serwisu. Bo 90% problemów SEO to nie brakujące meta opisy — to zła architektura informacji, która powoduje, że Google nie rozumie, co jest ważne.

Co sprawdzamy:

  • Hierarchia URL-i — czy struktura odzwierciedla biznes klienta? Sklep meblowy z płaską strukturą (/produkt-1, /produkt-2, /produkt-3000) vs sklep z kategoryzacją (/meble/sofy/sofa-narozna-x). Google lepiej rozumie drugą.
  • Kanibalizacja fraz — czy dwie strony walczą o tę samą frazę? Typowy problem: strona usługowa „pozycjonowanie stron" i wpis blogowy „co to jest pozycjonowanie stron" — Google nie wie, którą wybrać. Rozwiązanie: konsolidacja lub zróżnicowanie intencji.
  • Głębokość kliknięć — ile kliknięć od strony głównej dzieli najważniejsze strony? Jeśli strona usługowa jest 4+ kliknięcia od home page — Google traktuje ją jako mało ważną. Maksimum 3 kliknięcia dla kluczowych stron.
  • Orphan pages — strony bez żadnych linków wewnętrznych. Google je indeksuje, ale traktuje jako mało ważne. W dużych sklepach WooCommerce to częsty problem — produkty bez kategorii.

Techniczne SEO — fundament, nie cel

Techniczne SEO to warunek konieczny, ale niewystarczający. Sprawdzamy standardowe elementy, ale nie traktujemy ich jako listy do odhaczenia:

  • Indeksacja — co Google faktycznie zaindeksował vs co powinien. Porównujemy sitemap.xml z Google Search Console (Indexing → Pages). Typowy problem: Google indeksuje strony tagów, paginacji i filtrów zamiast kluczowych stron produktowych.
  • Core Web Vitals — dane polowe z CrUX, nie Lighthouse. Jak czytać CWV opisujemy w osobnym artykule — tu patrzymy na wpływ CWV na pozycje.
  • Crawl budget — dla dużych serwisów (1000+ stron). Czy Google marnuje budżet na crawlowanie stron niskiej wartości (paginacja, filtry, warianty produktów) zamiast kluczowych podstron?
  • Structured data (Schema) — nie „czy jest", ale „czy jest poprawnie i czy generuje rich snippets". FAQ Schema, Product Schema, LocalBusiness — sprawdzamy w Google Rich Results Test.
  • Hreflang i canonicale — dla serwisów wielojęzycznych. Błędy tu powodują, że Google indeksuje złą wersję językową.

Content gap — co powinna mieć strona, a czego nie ma

To jest najważniejsza część audytu i ta, której narzędzia nie zrobią automatycznie. Porównujemy treść strony klienta z tym, co rankuje na docelowe frazy:

Max Mazurkiewicz

Max Mazurkiewicz

Founder

POTRZEBUJESZ SPERSONALIZOWANEJ WYCENY?

Chcesz się na coś zdecydować ale od nadmiaru możliwości boli głowa? Skontaktuj się z nami, dobierzemy rozwiązanie do potrzeb Twojej firmy.

Umów się na konsultację
  • Frazy, na które klient nie rankuje, a powinien — używamy Ahrefs Content Gap: wpisujemy domenę klienta i 3–5 konkurentów, Ahrefs pokazuje frazy, na które konkurencja rankuje, a klient nie. To jest mapa treści do stworzenia.
  • Strony, które istnieją, ale nie rankują — strona jest, treść jest, ale Google nie daje jej widoczności. Zwykle problem: thin content (za mało treści), brak linków wewnętrznych, zła intencja (strona informacyjna na frazę transakcyjną).
  • Topical authority — czy serwis pokrywa temat w pełni? Sklep z meblami, który ma 5 podstron vs konkurent z 50 podstronami pokrywającymi każdą kategorię, poradniki zakupowe i inspiracje. Google premiuje serwisy, które są autorytetem w temacie.

Profil linków — jakość, nie ilość

Analizujemy profil linków w Ahrefs, ale nie patrzymy na Domain Rating (metryka Ahrefs, nie Google). Patrzymy na:

  • Referring domains — ile unikalnych domen linkuje. 30 domen > 100 linków z 5 domen.
  • Tematyczność — czy linkujące strony są w tematyce klienta? Linki ze stron o zupełnie innej tematyce mają minimalną wartość.
  • Toxic links — linki z farm, PBN-ów, katalogów spamowych. Nie disavow-ujemy ich automatycznie (Google zwykle je ignoruje), ale jeśli jest ich dużo — to sygnał, że ktoś wcześniej budował linki agresywnie.
  • Anchor text distribution — jeśli 80% linków ma ten sam anchor text (np. „pozycjonowanie Warszawa") — to nienaturalne i Google to widzi. Naturalny profil: branded anchory (60%), generic (20%), keyword-rich (20%).

Pomiar konwersji — bo ruch bez konwersji to vanity metric

Audyt SEO bez analizy konwersji to połowa roboty. Sprawdzamy:

  • Czy konwersje są poprawnie mierzone — GA4, GTM, zdarzenia. W 60% audytów okazuje się, że pomiar jest źle skonfigurowany. Formularz kontaktowy nie wysyła zdarzenia, telefon nie jest śledzony, koszyk nie raportuje transakcji do GA4.
  • Które strony konwertują, a które nie — strona z 5000 wizyt/mies. i 0 konwersji to problem UX, nie SEO. Strona z 200 wizyt i 10 konwersji to strona do skalowania.
  • Ścieżka konwersji — jak wygląda lejek? Użytkownik trafia z Google na artykuł → czyta → wychodzi. Albo: trafia na artykuł → klika CTA → wypełnia formularz. Architektura strony powinna prowadzić drugą ścieżką.

Audyt to nie dokument — to diagnoza z planem leczenia. Jeśli po audycie nie wiesz, co robić jako pierwsze, drugie i trzecie — to był raport z narzędzia, nie audyt. Sprawdź, jak podchodzimy do pozycjonowania — audyt jest zawsze pierwszym krokiem.

Najczęściej zadawane pytania

Nasz audyt SEO kosztuje od 2 500 zł (strona firmowa) do 5 000–8 000 zł (sklep e-commerce z 1000+ produktami). Cena zależy od wielkości serwisu, branży i złożoności. Uwaga: audyt to nie raport z narzędzia. To diagnoza z konkretnym planem działania — jakie zmiany wdrożyć, w jakiej kolejności i jaki efekt przyniosą.

Kompleksowy audyt zajmuje 5–10 dni roboczych. Analiza techniczna (crawl, indeksacja, CWV) to 1–2 dni. Architektura informacji i content gap to 2–3 dni. Profil linków i analiza konkurencji to 1–2 dni. Raport z rekomendacjami to 1 dzień. Nie da się zrobić rzetelnego audytu w jeden dzień.

Raport z Semrush/Ahrefs/Screaming Frog to lista problemów technicznych wygenerowana automatycznie. Audyt to interpretacja tych danych w kontekście biznesu klienta: dlaczego strona nie rośnie, jakie zmiany dadzą największy efekt, w jakiej kolejności je wdrożyć. Narzędzia nie wiedzą, że strona z 5000 wizyt i 0 konwersji ma problem z UX, nie z SEO.

Dobry audyt zawiera listę rekomendacji uszeregowanych według priorytetów: co zrobić najpierw (największy wpływ, najniższy koszt), co później. Zacznij od top 3 rekomendacji — zwykle to: naprawienie indeksacji, poprawa architektury informacji i uzupełnienie luk treściowych. Efekty pierwszych zmian pojawiają się po 4–8 tygodniach.

Max Mazurkiewicz
Max Mazurkiewicz
Founder
Digital marketing expert