Większość audytów SEO, które widujemy, to wyeksportowany PDF z Screaming Frog lub Semrush — 50 stron z listą broken linków, brakujących alt-textów i duplikatów title. Klient płaci 2000–5000 zł, dostaje dokument, którego nikt nie czyta, i nic się nie zmienia. To nie jest audyt — to raport z narzędzia. Prawdziwy audyt SEO odpowiada na pytanie: dlaczego ta strona nie rośnie i co konkretnie zrobić, żeby zaczęła? Poniżej opisujemy, co sprawdzamy w audycie i dlaczego naszych audytów nie da się wygenerować jednym kliknięciem.
Architektura informacji — tam, gdzie większość audytów się nie zagląda
Zanim dotykamy meta tagów, patrzymy na strukturę serwisu. Bo 90% problemów SEO to nie brakujące meta opisy — to zła architektura informacji, która powoduje, że Google nie rozumie, co jest ważne.
Co sprawdzamy:
- Hierarchia URL-i — czy struktura odzwierciedla biznes klienta? Sklep meblowy z płaską strukturą (/produkt-1, /produkt-2, /produkt-3000) vs sklep z kategoryzacją (/meble/sofy/sofa-narozna-x). Google lepiej rozumie drugą.
- Kanibalizacja fraz — czy dwie strony walczą o tę samą frazę? Typowy problem: strona usługowa „pozycjonowanie stron" i wpis blogowy „co to jest pozycjonowanie stron" — Google nie wie, którą wybrać. Rozwiązanie: konsolidacja lub zróżnicowanie intencji.
- Głębokość kliknięć — ile kliknięć od strony głównej dzieli najważniejsze strony? Jeśli strona usługowa jest 4+ kliknięcia od home page — Google traktuje ją jako mało ważną. Maksimum 3 kliknięcia dla kluczowych stron.
- Orphan pages — strony bez żadnych linków wewnętrznych. Google je indeksuje, ale traktuje jako mało ważne. W dużych sklepach WooCommerce to częsty problem — produkty bez kategorii.
Techniczne SEO — fundament, nie cel
Techniczne SEO to warunek konieczny, ale niewystarczający. Sprawdzamy standardowe elementy, ale nie traktujemy ich jako listy do odhaczenia:
- Indeksacja — co Google faktycznie zaindeksował vs co powinien. Porównujemy sitemap.xml z Google Search Console (Indexing → Pages). Typowy problem: Google indeksuje strony tagów, paginacji i filtrów zamiast kluczowych stron produktowych.
- Core Web Vitals — dane polowe z CrUX, nie Lighthouse. Jak czytać CWV opisujemy w osobnym artykule — tu patrzymy na wpływ CWV na pozycje.
- Crawl budget — dla dużych serwisów (1000+ stron). Czy Google marnuje budżet na crawlowanie stron niskiej wartości (paginacja, filtry, warianty produktów) zamiast kluczowych podstron?
- Structured data (Schema) — nie „czy jest", ale „czy jest poprawnie i czy generuje rich snippets". FAQ Schema, Product Schema, LocalBusiness — sprawdzamy w Google Rich Results Test.
- Hreflang i canonicale — dla serwisów wielojęzycznych. Błędy tu powodują, że Google indeksuje złą wersję językową.
Content gap — co powinna mieć strona, a czego nie ma
To jest najważniejsza część audytu i ta, której narzędzia nie zrobią automatycznie. Porównujemy treść strony klienta z tym, co rankuje na docelowe frazy:

