W projekcie Przedszkola Jagódka zbudowałem 10 osobnych podstron terapii — od integracji sensorycznej przez Tomatisa po biofeedback. Nie dlatego, że wyglądają ładnie w menu. Dlatego, że każda z nich łapie inną frazę wyszukiwania i innego rodzica, z innym problemem dziecka. Jedna podstrona „oferta" nie jest w stanie tego zrobić — i poniżej wyjaśniam mechanikę, która za tym stoi.
Longtail terapeutyczny + lokalny — gdzie jest ruch
Rodzic nie wpisuje w Google „przedszkole terapeutyczne". Wpisuje: „integracja sensoryczna Toruń", „terapia ręki dla dziecka", „biofeedback dla dzieci opinie" albo „terapia Tomatisa cena". To frazy longtailowe — długie, precyzyjne, z konkretną intencją. I mają jedną wspólną cechę: żadna generyczna podstrona „nasze terapie" na nie nie rankuje.
Google potrzebuje dedykowanej podstrony, która odpowiada dokładnie na to zapytanie. Podstrona „Integracja sensoryczna" z opisem metody, wskazaniami, przebiegiem sesji i lokalizacją jest idealnym kandydatem do rankowania na „integracja sensoryczna Toruń". Zbiorcza lista terapii — nie.
W przypadku Jagódki efekt był prosty: 10 podstron terapii = 10 punktów wejścia z wyszukiwarki, zamiast jednego. Każda z nich łapie inny zestaw fraz, a razem budują autorytet tematyczny całej domeny w obszarze terapii dziecięcych.
Jak pisać podstronę terapii językiem rodzica, nie specjalisty
Błąd, który widzę u 90% placówek: podstrona terapii napisana językiem terapeuty. „Metoda polisensorycznej stymulacji audio-psycho-lingwistycznej" — rodzic tego nie wyszukuje i nie rozumie. Wyszukuje „terapia słuchowa dla dziecka z opóźnionym mówienia".
Każdą podstronę terapii strukturyzuję wg schematu, który odpowiada na realne pytania rodzica:
- Dla kogo — wskazania opisane objawami, nie diagnozami (np. „dziecko źle trzyma długopis i szybko się męczy przy pisaniu" zamiast „zaburzenia praksji")
- Jak wygląda sesja — co konkretnie robi terapeuta, ile trwa, co dziecko robi w trakcie
- Czego się spodziewać — realne efekty i czas potrzebny na ich uzyskanie
- Kto prowadzi — imię i kwalifikacje terapeuty (E-E-A-T dla Google)
Taki opis nie tylko rankuje na frazy wyszukiwania — przekonuje rodzica, że placówka wie, co robi. To jest podwójna praca jednej podstrony: SEO + konwersja.
Linkowanie między terapiami — jak budować autorytet tematyczny
10 osobnych podstron terapii to nie 10 izolowanych wysp. Linkuję je wzajemnie tam, gdzie ma to sens kliniczny: integracja sensoryczna linkuje do terapii ręki (bo SI wpływa na motorykę małą), Tomatis linkuje do terapii mowy (bo stymulacja słuchowa wspomaga rozwój mowy). Te wewnętrzne linki robią dwie rzeczy naraz:
- Dla Google — budują siatkę tematyczną, która sygnalizuje algorytmowi: „ta strona jest autorytetem w terapiach dziecięcych"
- Dla rodzica — prowadzą naturalną ścieżkę: „Twoje dziecko potrzebuje SI? Sprawdź też terapię ręki, bo te metody się uzupełniają"
Dodatkowo każda podstrona terapii linkuje do strony głównej placówki i do strony kontaktowej — żeby rodzic, który trafi z Google na konkretną terapię, łatwo trafił do formularza zapisu.
Schema terapii — jak Google wyświetla dane strukturalne
Każdą podstronę terapii oznakowuję schema Service z polami: nazwa usługi, opis, dostawca (placówka), lokalizacja, zakres wiekowy. To nie zmienia pozycji bezpośrednio, ale wpływa na to, jak wynik wygląda w SERP — i czy Google wyświetli dodatkowe informacje w rich snippets.
Do tego dochodzi FAQPage — 3–4 pytania na każdej podstronie terapii, odpowiadające na konkretne wątpliwości rodzica. Google czasem wyświetla je bezpośrednio w wynikach wyszukiwania, co zwiększa CTR strony kosztem konkurencji.
Dlaczego jedna podstrona „oferta" nie działa
Widzę to u większości placówek: jedna podstrona z listą terapii — nazwa, jedno zdanie opisu i przycisk „umów wizytę". Problem: Google nie rankuje takiej strony na frazy terapeutyczne, bo nie ma na niej wystarczającej treści ani kontekstu. Rodzic z Google trafia na konkurencję, która ma osobną, rozbudowaną podstronę — i tam zostaje.


